Postanowiłam zabrać się za to marzenie raz jeszcze. Przypomne jego treść.
8. Schudnąć do 70 kilogramów.
Długo się męczyłam aby zrealizować te marzenie. Jak możecie przeczytać w poprzednim pości zdecydowałam się na głodówke i nie zmieniłam zdania.
Także od dziś zaczynam. Nie ma już myśli, że od jutra.. albo za tydzień. Bo w ten sposób nigdy nie zaczne. Jasno i prosto postawiłam sobie sprawę. Zaczynam teraz, już w tej minucie, w tej sekundzie. Nie mam pojęcia czy to mi się w ogóle uda ale warto próbować.
Największym wyzwaniem będzie szkoła. Miejsce w którym ciągle coś ktoś je i wszędzie unoszą się aromatyczne zapachy.
Dlatego aby to wszystko ułatwić zrobiłam sobie jakby taki mały kalendarzyk do skreślania pozostałego czasu. Różni sie od zwykłych tym, że nie ma tam dni i konkretnych dat tylko cyfry oznaczające godziny. Po 24 kratki na każdy dzień. Zresztą możecie zobaczyć sami (umieszcze zdjęcie późno bo na tablecie tragicznie długo się ładuje)
Jedynie co mi pozostaje to pójść spać i wytrwać mając nadzieje, że posiadam jeszcze jakieś pozostałości silnej woli.
Trzymajcie kciuki.
My list of dreams.
Wednesday, February 5, 2014
Sunday, June 30, 2013
Dream No 8.
8. Schudnąć do 70 kilogramów.
Co zabawne - myślę, że owe marzenie będzie mi najłatwiej spełnić. Mam zamiar zastosować, prostą i przyjemną głodówke. No dobra... może nie tak prostą i przyjemną ale skuteczną.
Na początek plany. Ponieważ jak się coś zaplanuje na dany konkretny dzień wtedy łatwiej jest zacząć.
Początek przygotowań: 25 lipca 2013r.
Start: 30 lipca 2013r.
Koniec: 7/8 sierpnia 2013r.
Faza wychodzenia: Od 7/8 sierpnia do ok. 17/18 sierpnia 2013r.
Głodówka nie jest wcale niezaplanowanym zagłodzeniem swojego organizmu. Być może ta nazwa brzmi tak strasznie, ale jest to po prostu oczyszczenie organizmu ze zbędnych substancji.
Przejście na głodówke u mnie poprzedza tydzień z kawałkiem przygotowań, czyli przez ten tydzień postaram się ograniczyć jedzenie mięsa i słodyczy, a kilka dni przed głodówką będę sporzywała jedynie warzywa i owoce.
Głodówka jest bardzo skutecznym sposobem dającym natymiastowy efekt. Mogłabym pominąć faze przygotowania, ale z tego co wyczytałam najlepiej przejść przez nią, aby potem mniej odczuć reakcje organizmu.
Ten sposób nie jest taki banalny i bezbolesny jak by się mogło wydawać. Trzeba mieć na prawdę silną wole, aby oprzeć się pokusie puścia do lodówki i zjedzenia czegoś. Również drugiego dnia nasz stan zdrowia może się pogorszyć, tzn. możemy odczuwać ból głowy, nudności i osłabienie. Natomiast podpobno już 3 dnia mamy czuć się niesamowicie lekko, a od dnia 4 zauważać efekty głodówki. Najlepiej przeprowadzać minimum 10 dni głodówki, ale oczywiście można i zrobić sobie 4 dni lub 5 na próbe. Ja mam zamiar zacząć od razu od 10 bo liczę na duże efekty.
Obecnie waże około 100 kilo, ha, ha. Wiem, strasznie dużo. Dlatego podjełam się takiego kroku. Podczas tej głodówki planuje schudnąć 10-15 kg. Zobaczymy czy mój organizm też ma takie plany. Jeśli wszystko wyjdzie pomyślnie, oczekuje 21/22 sierpnia wagi 90-85 kg. Nie jest oczywiście to moje wymarzone 70 kg. ale to o krok bliżej tej wagi.
Czemu w ogóle termin tej głodówki jest oddalony w czasie? Mam kilka powodów. Pierwszym jest to, że 5 lipca wyjeżdżam na obóz na którym niestety nie mam większego wpływu co gotują na obiad, a jeść muszę bo serio to skontrolują. Liczę również na to, że jak to po obozie wrócę trochę chudsza. Wracam 30 lipca, także chwila odpoczynku, zjedzenie pysznego domowego obiadku i zabieram się za przygotowania. No i trzecim powodem jest to, że muszę sobie kupić wagę aby skontrolować ile waże po i przed, bo przecież o to tu się rozchodzi.
Oczywiście po pierwszym razie planuje sobie zrobić przerwe, jednakże kontrolując to co jem i znów zrobić sobie głodówke.
Ogółem planowane osiągnięcie wymażonej wagii to: grudzień 2013r. Akurat na święta!
Trzymajcie kciuki aby się udało.
Co zabawne - myślę, że owe marzenie będzie mi najłatwiej spełnić. Mam zamiar zastosować, prostą i przyjemną głodówke. No dobra... może nie tak prostą i przyjemną ale skuteczną.
Na początek plany. Ponieważ jak się coś zaplanuje na dany konkretny dzień wtedy łatwiej jest zacząć.
Początek przygotowań: 25 lipca 2013r.
Start: 30 lipca 2013r.
Koniec: 7/8 sierpnia 2013r.
Faza wychodzenia: Od 7/8 sierpnia do ok. 17/18 sierpnia 2013r.
Głodówka nie jest wcale niezaplanowanym zagłodzeniem swojego organizmu. Być może ta nazwa brzmi tak strasznie, ale jest to po prostu oczyszczenie organizmu ze zbędnych substancji.
Przejście na głodówke u mnie poprzedza tydzień z kawałkiem przygotowań, czyli przez ten tydzień postaram się ograniczyć jedzenie mięsa i słodyczy, a kilka dni przed głodówką będę sporzywała jedynie warzywa i owoce.
Głodówka jest bardzo skutecznym sposobem dającym natymiastowy efekt. Mogłabym pominąć faze przygotowania, ale z tego co wyczytałam najlepiej przejść przez nią, aby potem mniej odczuć reakcje organizmu.
Ten sposób nie jest taki banalny i bezbolesny jak by się mogło wydawać. Trzeba mieć na prawdę silną wole, aby oprzeć się pokusie puścia do lodówki i zjedzenia czegoś. Również drugiego dnia nasz stan zdrowia może się pogorszyć, tzn. możemy odczuwać ból głowy, nudności i osłabienie. Natomiast podpobno już 3 dnia mamy czuć się niesamowicie lekko, a od dnia 4 zauważać efekty głodówki. Najlepiej przeprowadzać minimum 10 dni głodówki, ale oczywiście można i zrobić sobie 4 dni lub 5 na próbe. Ja mam zamiar zacząć od razu od 10 bo liczę na duże efekty.
Obecnie waże około 100 kilo, ha, ha. Wiem, strasznie dużo. Dlatego podjełam się takiego kroku. Podczas tej głodówki planuje schudnąć 10-15 kg. Zobaczymy czy mój organizm też ma takie plany. Jeśli wszystko wyjdzie pomyślnie, oczekuje 21/22 sierpnia wagi 90-85 kg. Nie jest oczywiście to moje wymarzone 70 kg. ale to o krok bliżej tej wagi.
Czemu w ogóle termin tej głodówki jest oddalony w czasie? Mam kilka powodów. Pierwszym jest to, że 5 lipca wyjeżdżam na obóz na którym niestety nie mam większego wpływu co gotują na obiad, a jeść muszę bo serio to skontrolują. Liczę również na to, że jak to po obozie wrócę trochę chudsza. Wracam 30 lipca, także chwila odpoczynku, zjedzenie pysznego domowego obiadku i zabieram się za przygotowania. No i trzecim powodem jest to, że muszę sobie kupić wagę aby skontrolować ile waże po i przed, bo przecież o to tu się rozchodzi.
Oczywiście po pierwszym razie planuje sobie zrobić przerwe, jednakże kontrolując to co jem i znów zrobić sobie głodówke.
Ogółem planowane osiągnięcie wymażonej wagii to: grudzień 2013r. Akurat na święta!
Trzymajcie kciuki aby się udało.
My list of dreams.
MY THE BIGGEST DREAM: Pojechać na wymiane do USA. Niestety te marzenie się nie spełni.
1. Pojechać do Paryża i obudzić się mając taki widok przed oczami.
2. Pojechać jako Au Pair do USA.
3. Kupić sobie aparat i własny laptop.
4. Zamieszkać zagranicą - może we Francji, a może w USA.
5. Nauczyć się dobrze francuskiego.
6. Nauczyć się perfekcyjnie angielskiego.
7. Poznać jakiś kolejny język i nauczyć się go, może portugalski? hiszpański zdzdecydowanie.
8. Schudnąć do 70 kilogramów.
9. Zmienić swój styl ubierania się.
10. Kupić sobie taką starą walizkę.
11. Nauczyć się robić makijaż.
12. Pojechać jako Au Pair do Francji [może jako Au Pair Summer?].
13. Zostać stewardessą.
14. Przejechać myjnie samochodową w której nie trzeba wysiadać z pojazdu.
15. Kupić sobie wrotki.
16. Kupić miętowy zegarek.
17. Zostać tajnym agentem. Haha.
Subscribe to:
Posts (Atom)



